Stwórzmy razem piękną historię...
WESELE MŁYN NAD STARĄ REGĄ, RACE i DYM! | FOTOGRAF ŚLUBNY ŁOBEZ
Są takie dni, kiedy wszystko układa się w idealną całość. Jest miłość, jest słońce i są ludzie, którzy wiedzą, że wesele to przede wszystkim dobra zabawa, a nie sztywny bankiet. Marcelina i Paweł udowodnili to w 100%. Jeśli szukacie inspiracji na wesele w stylu rustykalnym, a do tego marzy Wam się odrobina szaleństwa – ten reportaż jest dla Was.
M JAK MIŁOŚĆ, P JAK POWER! SZALONE WESELE W MŁYNIE NAD STARĄ REGĄ | MARCELINA I PAWEŁ
Jeśli myślicie, że ślub musi być idealnie wyreżyserowanym spektaklem, to Marcelina i Paweł udowodnią Wam, że najlepsze scenariusze pisze spontaniczność. Tu nic nie było „pod linijkę”. Był pośpiech, był śmiech, był stary Golf i energia, która rozniosłaby mury, gdyby nie to, że bawiliśmy się w plenerze.
Zapraszam Was na reportaż, w którym M jak Miłość spotyka się z P jak Power. Zobaczcie, jak wygląda wesele w Młynie nad Starą Regą, gdy za sterami stoi tak szalona Ekipa.
PRZYGOTOWANIA | MARCELINA I PAWEŁ
Marcelina i Paweł przygotowywali się w Tarnowie. Było trochę chaosu (jak zawsze), trochę biegania i poszukiwania różnych rzeczy. Na początku przygotowań wykonałem zdjęcia rekwizytów na starym, drewnianym stole – uznałem, że będzie się idealnie komponował i stworzy dobre tło. Następnie szybkie, ale wesołe zdjęcia najpierw Marceliny z druhnami, a następnie Pawła ze świadkiem. W tym całym pośpiechu Marcelina i Paweł znaleźli moment na First Look, który – mimo tempa – był wesoły i romantyczny zarazem. Wymienili się listami w kopertach i na chwilę świat się zatrzymał. Ale tylko na chwilę.
MIŁOŚĆ TO NIE SĄ KWIATY, TO NIE JEST DIABEŁ ROGATY | ROMANTYCZNIE I WESOŁO
Pod kościół zajechał on – stary, kultowy Golf z dumnym szyldem „Młoda Para”. To auto ma duszę, dokładnie tak jak ten dzień i cel naszej podróży. Kościół pw. Świętej Trójcy w Wysiedlu, ukryty niedaleko Łobza, to prawdziwa perełka z historią. Wcale się nie dziwię, że pary tak często wybierają to miejsce – jego romantyczny klimat po prostu chwyta za serce. Tego dnia wnętrze wyglądało obłędnie. Rustykalne dekoracje idealnie zgrały się z surowością murów, a głęboka, butelkowa zieleń dodała całości tajemniczości i klasy.
Jak wyglądała ceremonia? Daleka była od nudnych kazań. Ksiądz od razu wyczuł klimat. W pewnym momencie zapytał Pawła: „Co to jest miłość?”. A Paweł, jak na fana polskiego rocka przystało (grał wiele lat w zespole muzycznym) odpowiedział tekstem Happysad: „To nie są kwiaty!”.
Było romantycznie, wesoło, spokojnie… sfotografowałem najważniejsze momentu ceremonii, wchodzące dziewczynki sypiąc kwiaty, dekoracje, gości – ich zadumę i uśmiechy.
DJ KAPI NIE BRAŁ JEŃCÓW | SZALONA SESJA W OGRODZIE
Jeśli wpisujecie w Google „Młyn nad Starą Regą opinie”, to powiem Wam jedno: to miejsce idealnie dźwiga takie imprezy. Cegła, drewno i szum rzeki to świetne tło na wesele w Tarnowie, ale to ludzie robią klimat. A ta ekipa przyjechała mocna, naprawdę mocna. Młyn w szwach, ale dał radę.
Kiedy słońce zaczęło zachodzić, wiedzieliśmy, że czas na tytułowy „Power”. Wyszliśmy do ogrodu i… zaczęło się. Sesja ślubna z kolorowym dymem w ich wykonaniu to nie było pozowanie. To była eksplozja radości! Marcelina i Paweł wpadli w ten dym jak na scenę festiwalową. Wesele z racami wygląda na zdjęciach obłędnie, bo oni po prostu byli sobą – szaleni, zakochani i pełni energii. Bieganie po trawie, wygłupy, zero spiny. To jest właśnie naturalna fotografia ślubna – łapanie momentów, kiedy adrenalina miesza się z miłością.
A potem przenieśliśmy się na parkiet. DJ Kapi doskonale wiedział, co robić, ale umówmy się – przy takiej Parze Młodej i przy takich gościach nie musiał nikogo namawiać do zabawy. To bya totalna eksplozja radości niemal jak pod sceną Tomorrowland albo Pol’and’ Rocku! Marcelina i Paweł nie schodzili z parkietu, rozkręcając gości do czerwoności.
Jako fotograf ślubny, widziałem wiele imprez, ale tutaj energia nie spadała ani na moment. To była petarda od pierwszego do ostatniego kawałka.
SESJA ŚLUBNA NAD MORZEM I W OGRODACH HORTULUS
Dopełnieniem naszego reportażu ślubnego była sesja zdjęciowa. Tym razem to Marcelina i Paweł wybrali miejsce – Ogrody Hortulus w Dobrzycy, które darzyli głębokim sentymentem oraz nadmorska plaża przy zachodzie słońca. Podczas sesji (szczególnie nad morzem) było naprawdę wesoło, oprócz zdjęć wykonałem 3 krótkie rolki pokazujące backstage naszej współpracy. Zdjęcia przy zachodzie słońca wyszły pięknie, naturalnie i wesoło…
Zobaczcie skrót tego wystrzałowego dnia.

Współpraca z Jarkiem to czysta przyjemność! ❤️ Niesamowicie kreatywny, pełen pomysłów i pasji do tego, co robi. Wykonał dla nas sesję poślubną i reportaż ślubny i jesteśmy absolutnie zachwyceni efektem. Zdjęcia są przepiękne — pełne emocji, ciepła i wyjątkowego klimatu. Jarek ma niesamowite pomysły, jest niezwykle kreatywny i potrafi uchwycić najpiękniejsze chwile. Do tego jest przemiły, cierpliwy i sprawia, że współpraca przebiega w swobodnej, radosnej atmosferze. Zdecydowanie polecamy z całego serca!
— Marcelina i Paweł
























































































