Stwórzmy razem piękną historię...
„Jesteśmy niefotogeniczni”, „Zawsze wychodzę jak drewno”, „Nie wiemy, co robić z rękami”. Brzmi znajomo? Jeśli na samą myśl o sesji ślubnej dostajecie gęsiej skórki, mam dla Was dobrą wiadomość. To nie jest Wasza wina. W tym poradniku zdradzę Wam, jak pozować do zdjęć ślubnych, aby ten proces był naturalny i wcale nie musiał boleć 🙂
Prawda jest taka, że 99% par, które fotografuję, nie ma doświadczenia w modelingu. I bardzo dobrze! W fotografii ślubnej nie chodzi o idealne pozy z okładki Vogue’a, ale o to, co jest między Wami.
Zawsze powtarzam moim parom: potraktujcie tę sesję jak Wasz prywatny plan filmowy. Wyobraźcie sobie, że właśnie gracie główne role w najpiękniejszym romansie wszech czasów. Na ten moment świat wokół przestaje istnieć, nie ma fotografa, nie ma przechodniów – jest tylko Wasz scenariusz pisany uczuciami. Wczujcie się w swoje postacie, nie bójcie się odrobiny teatralności, głębokich spojrzeń i tych drobnych, kinowych gestów. Dziś to Wasza historia trafia na wielki ekran, więc zagrajcie tak, by przy tym kadrze widzowie wstrzymali oddech.
Zebrałem 5 sprawdzonych trików, które stosują najlepsi fotografowie na świecie, abyście zapomnieli o obiektywie i po prostu dobrze się bawili.
1. JAK POZOWAĆ DO ZDJĘĆ ŚLUBNYCH – RUCH TO NAJWIĘKSZY WRÓG STRESU
Zazwyczaj przed sesją tłumaczę młodej parze, żeby poczuli się jak aktorzy w romantycznym filmie, że mają grać jak aktorzy. Najgorsze, co można zrobić, to stanąć na baczność i czekać na „pstryk”. Wtedy ciało sztywnieje, a uśmiech staje się wymuszony. Dlatego na moich sesjach rzadko stoimy w miejscu.
Zamiast statycznego stania, będziemy spacerować. Ale nie jest to zwykły spacer – idziecie bardzo wolno, trzymacie się za ręce, czasem obijacie się o siebie biodrami jakbyście wracali z bardzo udanej imprezy. Czasem będziecie biegać, a ja jak Wasz cień będę biegł za Wami:) Ruch zajmuje głowę, rozluźnia mięśnie i sprawia, że włosy i ubrania układają się naturalnie. Kiedy idziecie, skupiacie się na tym, żeby nie potknąć się o sukienkę, a nie na tym, czy macie wciągnięty brzuch.

2. ZASADA ZAWSZE SIĘ DOTYKAMY
Najczęstsze pytanie na sesji brzmi: „Co mam zrobić z rękami?”. Odpowiedź jest prosta – zawsze miejcie punkt styczny.
Niech Wasze ręce będą zajęte. Możesz trzymać partnerkę za dłoń, gładzić ją po ramieniu, bawić się jej włosami albo trzymać dłoń w swojej kieszeni (byle nie wisiała bezwładnie wzdłuż ciała!). Luka między Waszymi ciałami na zdjęciach często wygląda niezręcznie, buduje dystans. Kiedy się dotykacie – nawet minimalnie, stykając się tylko ramionami czy skroniami – zdjęcie automatycznie nabiera intymności i ciepła. Pamiętajcie: fizyczna bliskość to klucz do naturalnych zdjęć ślubnych.

3. ZAPOMNIJCIE, ŻE TU JESTEM – IGNORUJCIE APARAT
Wiem, to trudne, ale wyobraźcie sobie, że mnie tu nie ma! Jesteście tylko Wy. Jest koc, chipsy, wino i Netflix. Zapomnijcie o aparacie.
Większość par ma naturalny odruch patrzenia prosto w obiektyw i uśmiechania się, gdy tylko widzą aparat. Na sesji ze mną możecie o tym zapomnieć.
Umówmy się tak: dopóki wyraźnie Was o to nie poproszę, nie patrzcie w moją stronę. Patrzcie na siebie. Na swoje usta, na horyzont, na buty partnera, na drzewa – gdziekolwiek, byle nie w czarne oko obiektywu. Dzięki temu unikamy efektu, który będzie przypominał „zdjęcia do paszportu”. Łapiemy te ulotne momenty, kiedy uśmiechacie się do siebie, a nie do fotografa. To właśnie wtedy powstają te magiczne, „niepozowane” kadry, które tak lubicie przeglądając Instagram.

4. JAKA TO MELODIA – CZYLI ŚPIEWANIE I SZEPTANIE DO UCHA
Odejdę nieco dalej, a Ty powiedz mu na ucho co go dzisiaj czeka wieczorem, co mu zrobisz. Powiedz to zmysłowym głosem…
Szepnij jej do ucha, co najbardziej lubisz w jej ciele, ale użyj do tego głosu Myszki Miki.
Zamrucz jej do ucha piosenkę, a Ty zgadnij po kilku nutkach co to za piosenka – spokojnie, stoję daleko, nic nie słyszę 🙂
Zagrajmy w grę! Kto pierwszy pocałuje drugą osobę w nos wygrywa – to zawsze działa!
Brzmi głupio? Może. Ale efekt jest taki, że wybuchacie szczerym śmiechem, a ja mam ułamek sekundy, żeby uchwycić Waszą prawdziwą radość. Emocje muszą być autentyczne, nawet jeśli wywołane w nietypowy sposób. Sztywny uśmiech widać od razu. Oczy się nie śmieją, a szczęka jest napięta. Jak wywołać ten prawdziwy, szczery śmiech? Rozmawiając ze sobą!

5. KILKA SZYBKICH ZASAD: CO ROBIĆ (A CZEGO UNIKAĆ), ŻEBY ZDJĘCIA WYSZŁY SZTOS?
Czasami o tym, czy zdjęcie trafi do ramki, czy do kosza, decydują detale. Oto moja ściąga – 20 rzeczy, o których warto pamiętać (lub o których warto zapomnieć), żeby sesja była czystą przyjemnością, a nie walką o przetrwanie.
Opróżnijcie kieszenie – Wielki smartfon czy pęk kluczy odznaczający się na udzie w spodniach garniturowych psuje każde ujęcie. Zostawcie je w torbie, sylwetka musi być czysta.
Zlikwidujcie luki między ciałami – Jeśli wydaje się Wam, że stoicie blisko, podejdźcie jeszcze bliżej. Na zdjęciach każda, nawet mała przerwa między Wami wygląda, jakbyście się pokłócili.
Nie róbcie „dziubka” – Duck face został w 2010 roku. Lekko rozchylone usta lub szczery uśmiech wyglądają o niebo lepiej i bardziej zmysłowo.
Ożywijcie „martwe ręce” – Najgorsze są ręce wiszące bezwładnie wzdłuż ciała jak u manekina. Włóż dłoń do kieszeni, chwyć partnerkę w talii, baw się włosami. Ręce muszą „pracować”.
Zasada „prawie pocałunku” – Zamiast się mocno całować (co często deformuje nosy), zatrzymajcie usta milimetr od siebie. To buduje niesamowite napięcie i wygląda bardzo romantycznie.
Ignorujcie gapiów – Robimy zdjęcia w mieście? Ludzie będą patrzeć. Trudno. Za 5 minut pójdą dalej, a Wy zostaniecie ze świetną pamiątką. Skupcie się tylko na sobie.
Chodźcie „jak pijani” – Kiedy spacerujecie, idźcie tak blisko, żeby obijać się o siebie biodrami i lekko krzyżować nogi. To wymusza bliskość i wygląda super naturalnie w ruchu.
Nie wstrzymujcie oddechu – Ze stresu często przestajemy oddychać, a ramiona wędrują do uszu. Zróbcie głośny wydech i opuśćcie barki, a szyja od razu wyda się smuklejsza.


.

WASZA MIŁOŚĆ TO NAJPIĘKNIEJSZY SCENARIUSZ
Szukacie fotografa, który dostrzeże to, co niewidoczne dla oczu? Stwórzmy razem pamiątkę, która wzruszy Was za każdym razem.





