First Look Ślub

First Look – dlaczego ten moment jest tak ważny i jak zorganizować?

First Look to chwila oddechu przed ślubnym pędem i najlepszy sposób na opanowanie stresu. Zobacz, jak i kiedy zorganizować. Co to jest Fake First Look. Praktyczny Poradnik.

Pamiętam, jak kilka lat temu fotografowałem ślub Karoliny i Mateusza w jednej z sal pod Stargardem. Mateusz stał odwrócony plecami do drzwi starej stodoły, którą wynajęli na przyjęcie. Karolina podeszła tak cicho, że nawet ja przez moment zastanawiałem się, czy aby na pewno już jest. Kiedy położyła rękę na jego ramieniu, on się obrócił i… cisza. Takie pełne, jednoznaczne milczenie, które trwało może dziesięć sekund, ale wydawało się wiecznością. Potem Mateusz po prostu się rozpłakał. Ten facet, dwumetrowy informatyk, który wcześniej spokojnie zawiązywał muszki swojemu świadkowi, stał i płakał jak dziecko. Karolina też. Był to jeden z tych momentów, kiedy aparatu w ogóle się nie czuje. Po prostu wiesz, że jesteś świadkiem czegoś niezwykle intymnego i prawdziwego.

Właśnie wtedy ostatecznie zrozumiałem, dlaczego first look, czyli pierwsze spojrzenie przed ceremonią, to coś więcej niż tylko ładny pomysł na kilka dodatkowych zdjęć.

1. FIRST LOOK – CZYM WŁAŚCIWIE JEST TO „PIERWSZE SPOJRZENIE”?

Jeśli nie jesteś zaznajomiony z tym pojęciem to krótko wyjaśnię: first look to moment, w którym para młoda widzi się po raz pierwszy w dniu ślubu, ale nie przed ołtarzem czy w urzędzie, tylko wcześniej, w bardziej kameralnych okolicznościach. Bez tłumu gości, bez nerwowej rodziny, bez pośpiechu. Tylko wy dwoje.

Ten zwyczaj przywędrował do nas ze Stanów Zjednoczonych. Kiedy zaczynałem swoją przygodę z fotografią ślubną szesnaście lat temu, prawie nikt o tym nie myślał. Dzisiaj? Co druga para, dla której wykonuje reportaż, pyta mnie o możliwość zorganizowania takiej sesji.

I szczerze? To świetna zmiana.

First look młyn nad starą regą
First look młyn nad starą regą
First look młyn nad starą regą

2. DLACZEGO WARTO ZDECYDOWAĆ SIĘ NA FIRST LOOK?

Nie bójcie się, nie zostawię Was z tym samych:) Jako fotograf jestem trochę jak reżyser, który ustawia scenę, a potem znika w cieniu, by pozwolić Wam ją zagrać. Mam kilka sprawdzonych sposobów, które zawsze działają i – co najważniejsze – wyglądają pięknie na zdjęciach.

Jednym z moich ulubionych ustawień jest „gra w ciemno”. Ustawiam Was plecami do siebie, w niewielkiej odległości. To moment niesamowitego napięcia – czujecie swoją obecność, słyszycie oddechy, może nawet stykacie się dłońmi, ale wciąż się nie widzicie. W pewnej chwili odwracacie się jednocześnie i… ta reakcja jest bezcenna. To nagła eksplozja radości, często połączona ze śmiechem, łzami i niedowierzaniem. To ustawienie jest świetne dla par, które chcą poczuć się równorzędnymi partnerami w tej chwili – oboje widzicie się w tej samej sekundzie.

Inny wariant, bardziej klasyczny i nieco nostalgiczny, to moment z kwiatami. Pan Młody czeka w wyznaczonym miejscu, odwrócony tyłem do kierunku, z którego nadejdzie jego wybranka. Słyszy tylko szelest sukni i zbliżające się kroki – serce bije wtedy jak młot, gwarantuję! Panna Młoda podchodzi, dotyka jego ramienia, a on się odwraca. To jest też ten idealny moment, by wręczyć jej bukiet ślubny. Często w zamieszaniu przygotowań o tym zapominamy, a tutaj Pan Młody ma szansę zrobić to z galanterią, bez pośpiechu. Ten gest wręczania kwiatów pięknie „zamyka” kadr i daje Wam coś, co możecie zrobić z rękami, gdy z emocji nie wiecie, czy się śmiać, czy płakać.

A skoro o emocjach mowa, mam dla Was „tajną broń”, która zmienia ładny First Look w coś absolutnie magicznego. Listy. Umówcie się, że napiszecie do siebie kilka słów wcześniej – rano lub nawet kilka dni przed ślubem. Kiedy już opadnie pierwszy szok na widok sukni i garnituru, kiedy już się wyściskacie – wyciągnijcie te kartki. Przeczytanie słów miłości w takiej chwili, na osobności, potęguje wzruszenie razy tysiąc. Często wtedy łapię na zdjęciach łzy spływające po policzku albo ten specyficzny, czuły uśmiech, który pojawia się tylko wtedy, gdy czytamy słowa płynące prosto z serca drugiej osoby. To pamiątka, do której wrócicie za dwadzieścia lat z takim samym biciem serca.

First look ślub

3. FAKE FIRST LOOK – ŁZY, ALE ZE ŚMIECHU

Jeśli czujecie, że stres Was zjada i atmosfera robi się zbyt gęsta? Wtedy wchodzi opcja „na wesoło”, czyli tzw. Fake First Look. To genialny sposób na rozładowanie napięcia. Wiele filmów z takimi scenami znajdziecie w serwisie Youtube – polecam na poprawę humoru 🙂

Muszę Wam opowiedzieć o Adzie i Piotrku. Piotrek stał w ogrodzie (Stary Folwark Tomczewscy w Radowie Małym), odwrócony plecami, poprawiał nerwowo marynarkę. Czekał na ten moment, kiedy zobaczy Adę. Słyszał szelest, czuł, że ktoś podchodzi. Był pewien, że za chwilę oniemieje z zachwytu. I co? Oniemiał, ale z zupełnie innego powodu. Kiedy poczuł dłoń na ramieniu i się odwrócił, zamiast Ady zobaczył… brodatego kumpla wciśniętego w białą suknię, który chciał go pocałować.

Mina Piotrka? Bezcenna. Najpierw szok, sekunda ciszy, a potem wybuch śmiechu, który słychać było chyba w sąsiedniej wiosce. Cały stres momentalnie z niego zszedł. Kiedy chwilę później podeszła do niego prawdziwa Ada, Piotrek był już tak wyluzowany i roześmiany, że ich właściwe spotkanie było pełne swobody i radości, bez grama nerwów. Jeśli macie dystans do siebie – polecam ten numer. Zobaczcie zresztą poniżej, jak to wyglądało u nich.

Fake first look

4. GDZIE ZORGANIZOWAĆ FIRST LOOK

Najlepsze miejsce to takie, które jest blisko i ma dobre światło. Tło jest tylko dodatkiem do Waszych emocji. Oto 5 sprawdzonych miejscówek, które zazwyczaj mamy „pod nosem”:

  1. Jasny pokój lub salon – wystarczy nam duże okno i kawałek uprzątniętej przestrzeni. Światło z okna pięknie modeluje twarze, a Wy macie 100% prywatności.
  2. Ogród hotelowy lub przydomowy – nie potrzebujemy hektarów parku. Wystarczy jedno drzewo dające cień lub krzew bzu. Zieleń uspokaja i zawsze wygląda dobrze na zdjęciach, a wyjście na zewnątrz zajmuje minutę.
  3. Korytarz lub hol – idealna opcja, gdy na zewnątrz leje deszcz. Długie korytarze hotelowe dają świetną perspektywę i głębię na zdjęciach, a światło jest zazwyczaj powtarzalne i łatwe do opanowania.
  4. Schody – jeśli przygotowania są w pięknym dworku lub kamienicy. Pan Młody może czekać na dole, patrząc w górę, jak powoli schodzisz. To buduje niesamowite napięcie i wygląda bardzo elegancko.
  5. Ściana budynku – brzmi banalnie, ale działa. Czasem wystarczy zwykła, ceglana ściana, stare drewniane wrota stodoły albo mur porośnięty bluszczem tuż przy wejściu. Mamy wtedy czyste, geometryczne tło, które nie odwraca uwagi od Waszych reakcji.
  6. Kościół – to opcja, którą pary wybierają bardzo często i wcale się temu nie dziwię. Ma to swój niepowtarzalny urok, gdy widzicie się po raz pierwszy dopiero w tej uroczystej chwili. Obraz taty prowadzącego córkę w stronę ołtarza i Pana Młodego, który z zapartym tchem patrzy na zbliżającą się ukochaną, to klasyk wyciskający łzy. Jest w tym mnóstwo emocji – duma ojca, symboliczne przekazanie dłoni i Wasze spojrzenia, które krzyżują się nad głowami gości. Wygląda to wyjątkowo, dostojnie i zostaje w pamięci na zawsze.
Detale ślubne
First look podczas ślubu
First look podczas ślubu

5. KILKA WSKAZÓWEK ODE MNIE

Na koniec mam dla Was jedną, najważniejszą radę. Nie traktujcie First Looka jak kolejnego punktu na liście zadań do „odhaczenia”. To nie jest egzamin z emocji. Często pary martwią się: „A co jeśli on nie zapłacze?” albo „Co jeśli będę się głupio śmiać?”. Zapomnijcie o tym. To nie jest film z Hollywood, to Wasze życie. Każda reakcja jest dobra, bo jest Wasza. Czy będzie to łza, czy głośny śmiech, czy po prostu ciche „wow” szepnięte pod nosem – dla mnie, jako fotografa, wszystko to jest złotem.

Druga sprawa to czas. Dajcie go sobie. Nie wciskajmy tego momentu na pięć minut przed wyjściem do kościoła, kiedy tata już odpala samochód, a świadkowa w panice szuka obrączek. Zaplanujmy to tak, żeby mieć te 20 minut spokoju. Wtedy nikt nie patrzy nerwowo na zegarek, a ja mogę na spokojnie poszukać tego idealnego światła, o którym tyle Wam truję.

Pamiętajcie też, że jestem tam dla Was nie tylko po to, żeby naciskać spust migawki, ale żeby Wam pomóc. Jeśli kompletnie nie macie pomysłu na miejsce – nie szkodzi. Znam mnóstwo klimatycznych zakątków w naszym zachodniopomorskim, od postindustrialnych ścian w Szczecinie po dzikie zarośla pod miastem, gdzie nikt nie będzie nam przeszkadzał. Waszym zadaniem jest tylko być tu i teraz, i cieszyć się widokiem ukochanej osoby. Całą resztą – kadrem, światłem i pilnowaniem czasu – zajmę się ja.

Tarnowo młyn nad starą regą
Tarnowo wesele
Przygotowania do ślubu

Zobacz cały reportaż Marceliny i Pawła.

First look ślub
Zapytaj o moją wizję na Waszą historię ślubną!

STWÓRZMY NATURALNE KADRY!

Napisz, zadzwoń, zapytaj o termin! Opowiem Wam w szczegółach mój pomysł na Wasze najpiękniejsze wspomnienia ślubne!

NASTĘPNY ARTYKUŁ: SESJA ŚLUBNA NAD MORZEM

Tarnowo mlyn nad stara rega 87
Tarnowo mlyn nad stara rega 90
Tarnowo mlyn nad stara rega 95

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *